Aktualności

Czy Pani to czytała?

Wierszyki na dzień matkiTemat wynikł z przypadkowych rozmów ze środowiskiem pedagogicznym i znajomymi – rodzicami dzieci przedszkolnych. Chodziło o poziom tekstów i treść wierszy oraz  piosenek, które dzieci otrzymały do domu, do nauki w ramach przygotowywanych przedstawień na Dzień Babci. To było przed kilkoma miesiącami. Wcześniej, to samo dotyczyło treści ról jasełkowych. Ostatnio zaś wysłuchałem jednej z dyrektorek przedszkola poirytowanej wierszami i scenkami, których dzieci uczą się na przedstawienie z okazji Dnia Matki – Dnia Rodziny. Sprowokowało mnie to do przyglądnięcia się scenariuszom masowo wystawianym na nauczycielskich portalach do pobrania za darmo. Przyznam, że rozbolała mnie głowa.

Od lat przyglądam się działaniom nauczycieli i opiekunów pracujących na co dzień z dziećmi, realizujących przedstawienia według tworzonych przez siebie bądź „szytych na miarę” z dostępnych w Internecie materiałów. Sam piszę i przygotowuję scenariusze wraz ze ścieżką dźwiękową, więc z tym większą ciekawością obserwuję występujące dzieci i prowadzących je dorosłych.

Nierzadko mam wrażenie, że przygotowywane scenariusze są pozbawione emocji i wzruszeń, bo przygotowujący i realizujący przedstawienia (szczególnie okolicznościowe) nie mają pomysłu i całą uwagę skupiają na, tak naprawdę oklepanych i nudno-zabawnych scenkach, które przewijają się i krążą od lat. Oczywiście dotyczy to części środowiska, ale myślę, że znacznej.

A gdyby tak pokusić się o analizę tekstów, które dzieci recytują? Wpisałem w wyszukiwarce Dzień Mamy. Na pierwszym lepszym, a jednym z popularnych portali dla nauczycieli, znalazłem pierwszy lepszy scenariusz. Oto co proponuje autorka scenariusza, której nie wymienię z nazwiska:

Już na samym początku piosenka, którą słyszałem niezliczoną ilość razy, a w niej refren:

Ref:
Bo tata, tata, tata,
potrzebny bardzo jest.
Gdy kiedyś spotkam go to on,
uratuje mnie.

(cytat z portalu)

Przeanalizujmy co i jak napisał/a autor/ka tekstu:

O jakiego tatę chodzi w tej piosence? Wygląda na to, że o tatę nieobecnego, bo „gdy kiedyś spotkam go, to on – uwaga! – uratuje mnie”. Tylko czy dziecko go pozna? Wygląda na to, że ono nie zna ojca, prawda? A teraz niespodzianka. W innym miejscu znajduję ten sam tekst, bo nie mogę uwierzyć, że ktoś napisał takie brednie, i co znajduję?

Bo tata, tata, tata,
potrzebny bardzo jest.
Gdy kiedyś spotkam lwa to on,
uratuje mnie.

(cytat z portalu)

Wychodzi na to, że zaadoptowaliśmy bezmyślnie tekst autora z dalekiej Afryki (!!!). Nic z tych rzeczy. Znalazłem nazwisko autorki piosenki – to Polka. Spójrzmy jak działa ten mechanizm. Autor pisze tekst, nieostrożna scenarzystka – amatorka kopiuje tekst i niechcący (choć zdarza się, że zmiany w tekście są zamierzone) zafałszowuje go. Ktoś pomyśli, że się czepiam, ale czy na pewno? Bezmyślne przepisywanie tekstów z błędami, upublicznianie ich w internecie i powielanie błędów to norma. Tylko dlaczego autorzy scenariuszy i realizujący tak bezkrytycznie sięgają po zawirusowaną radosną twórczość kolegów i koleżanek?

A teraz z tego samego scenariusza na Dzień Rodziny przeanalizujmy wytłuszczone fragmenty i zastanówmy się o czym jest ten wiersz.

Oczywiście jest to powitanie, ale niech mi ktoś odpowie, po co w ten sposób witać gości? Przecież wystarczyłoby kilka choćby takich – bez rymu –  słów:

Kochani rodzice!

Witamy was!

Cudownie, że jesteście z nami!

Szczere, prawda? Tymczasem w omawianym scenariuszu czytamy:

Witam wszystkich gości, 
kłaniam się niziutko,
a do tego jeszcze,
śmieję się cichutko

Autor potrzebował rymu do „niziutko” więc wpadł na pomysł: „śmieje się (a dlaczegóż to się tak śmieję?) cichutko”

I dalej:

Witać gości to nie sztuka, (a ja myślę, że jednak sztuka)
potrafią i mali, (wygląda na to, że mali tak, a duzi…)
a na dowód, że to prawda,
mnie tutaj przysłali. (przy takim powitaniu, to rzeczywiście lepiej się dzieckiem wyręczyć…)
Kłaniam się wam nisko,
na lewo i na prawo,
a jak spodoba, (wypadałoby dodać „się”)
to nam bijcie brawo.

Obok poniższego tekstu pozwoliłem sobie pokazać, jak ja zapisałbym ten pomysł – ocenę pozostawiam Wam:
Tata mój nie jest zbyt stary, (Nieważne ile tata ma lat)
ale także nie jest młody. (Dla mnie zawsze jest młody)
Nosi czarne okulary, (Ma w sobie dużo dobra)
i ma aż cztery zawody: (I wykonuje cztery zawody)

Dalej ten sam wiersz, ale już bez mojej propozycji alternatywnego zapisu:

malarzem jest, bo wymalował pokój,
stolarzem też, bo zrobił szafy duże, (a wiecie dlaczego „szafy duże”? Bo potrzebny był rym do słowa „biurze”)
mechanikiem, bo naprawił samochód,
a poza tym pracuje w biurze.

Kto z Was skorzystał z tego darmowego scenariusza? Owszem, pewnie znajdą się tacy, którzy go wystawili i powiedzą, że było odlotowo. No cóż…

Gdy piszę scenariusz, to czytam wielokrotnie to, co napisałem, a ponadto współpracuję z profesjonalnymi redaktorami, którzy filtrują moje teksty i oprawiają je poprawną, literacką polszczyzną. Oczywiście nie dzieje się to bezkompromisowo, nie raz i nie dwa z moim zapleczem wadzimy się i szukamy wspólnie najlepszych pomysłów, myśli i rozwiązań.

Wiem, że nie jest Wam lekko i nie każdy jest stworzony do tworzenia teatru, nie każdy też ma ten talent, który jest bezcenny w pracy twórczej, ale spróbujcie z uwagą i rozsądkiem  analizować strofy i słowa, sens oraz pomysły serwowane Wam przez portale. Internet jest zaśmiecony i trzeba bardzo uważać na to, co pojawia się w wynikach wyszukiwania i z czego finalnie się korzysta, bo rodzice dzieci i one same naprawdę zastanawiają się nad tymi słowami (!!!). Niejednokrotnie teksty te budzą zdziwienie i zażenowanie. Starannie weryfikujcie to, co dajecie dzieciom do nauki i każecie słuchać ich rodzicom. Oni naprawdę chcą coś przeżyć! I nie chodzi tu o rozczarowanie…

Jeśli Wam samym trudno o dystans, to zawsze możecie skonfrontować treść czyjejś radosnej twórczości wystawianej bez zastanowienia w internecie z osobą, która w środowisku cieszy się autorytetem w tym zakresie. Apeluję też do portali społecznościowych, aby nie szkodziły środowisku, bo przykro jest później nauczycielowi z zapałem przygotowującemu przedstawienia słuchać utyskiwań rodziców i widzieć niechętnie występujące dzieci, których nie porywa to, co im się proponuje. One, te małe istoty, jeśli nawet nie wszystko rozumieją, to potrafią to przyjąć lub odrzucić dzięki intuicji.

Powyżej przedstawiłem tylko jeden, ale wierzcie mi, że pierwszy lepszy napotkany fragment. Gdybym szukał dalej, to… Mogę sobie tylko wyobrazić na co trafiłbym.

Zachęcam, do przyglądania się szczegółom, to one decydują o tym, że coś jest dobre lub nie. W słowie jest ukryta intencja, mądrość i szczerość. Słowo ma w sobie moc, to coś wielkiego, pięknego, ale kiedy zostanie wyartykułowane, także dokonanego. Nie da się go wtedy wymazać, cofnąć. Doradzam i proszę, dobierajcie ostrożnie słowa i nie dajcie się zwieść temu, że coś jest za darmo.

Adam Szafraniec

Advertisements

2 thoughts on “Czy Pani to czytała?

  1. Z wielką uwagą przeczytłam ten artykuł. Ogromnie wazna jest rola slowa…. czasem zapominamy niestety o tym w ferworze codziennej walki z milionem papierzysk do zrobienia i innych obowiązków…
    Tak trzeba sie zatrzymać i przeczytać.. co piszemy, co wybieramy…
    Serdecznie pozdrawiam 🙂
    Maja

  2. Święte słowa!
    Ubolewam nad poziomem językowym dziecięcych wystąpień i tym, że tak trudno o dobre scenariusze przedstawień. Zalewa nas lawina internetowego bełkotu, wykorzystywanego bezrefleksyjnie przez tych, którzy powinni kształtować wrażliwość nowych pokoleń na wielu płaszczyznach, również językowej, jednak zbyt często wykazują się brakiem wyobraźni, a może kompetencji….
    Dlatego bardzo cenię Pańską twórczość. Czuje się w niej szacunek do odbiorcy i wiarę w jego intelekt i wrażliwość muzyczną. Utwory, które Pan proponuje są doskonałym, niezwykle ważnym uzupełnieniem przedstawień.

    Dziękuję. Aż chce się pracować.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s