Aktualności / Scenariusze jasełek

Wielkie rzeczy uczynił mi – czyli słów kilka o realizacji scenariusza przez teatrzyk „Ale heca”

Pani Agata Skotniczna, prowadząca od kilku lat dziecięcy teatrzyk „Ale Heca”, opowiedziała o przygotowaniach i realizacji przedstawienia pt. „Wielkie rzeczy uczynił mi”, w którym mam udział autorski. Jako autor z ogromną wprost niecierpliwością oczekuję opinii i analiz po zrealizowaniu scenariusza, zaś grono korzystających z moich publikacji wsłuchuje się i wczytuje w refleksje tych, którzy poznali praktyczną wartość danego scenariusza.

Agata Skotniczna:

„Wielkie Rzeczy uczynił mi” to jedna z najpiękniejszych opowieści o Bożym Narodzeniu jakie dotychczas realizowałam. Niebanalna fabuła, oparta na przeżyciach i wspomnieniach Maryi, dotyczących najważniejszych wydarzeń z jej życia, wprowadza widza w świat niezwykłych wydarzeń sprzed 2 tys. lat. Utarte schematy pojawiające się w większości przedstawień jasełkowych nabierają tutaj zupełnie innego, o wiele głębszego wymiaru.

Scenariusz przedstawienia bożonarodzeniowego Adam Szafraniec:

Uff. Po przeczytaniu takich słów oddycham z ulgą. Tak bardzo się starałem zanurzając się w historii i szukając inspiracji. Oczekiwałem więc, że realizujący nie potraktują banalnie tego scenariusza. Kto mógł mi tę historię opowiedzieć lepiej, jak nie Maria? Ta, która urodziła Syna Bożego… Patrząc na to wydarzenie z jej perspektywy staje się ono jeszcze bardziej wiarygodne.

 Agata Skotniczna:

Wyjątkowa narracja przypisana Maryi oraz samotność Bożej Rodziny podczas narodzin Jezusa jest wzruszająca i chwyta za serce każdego.

 Adam Szafraniec

Tak! Ma wzruszyć! Bo to historia czternastoletniej dziewczyny, matki. Liczyłem na emocje i nie zawiodłem się. Ciekawe, jak pani Agata poradziła sobie z realizacją?

Agata Skotniczna:

Zapewne wiecie, że to co piękne wymaga wiele wysiłku. Tak też się dzieje w tym przypadku. Aby osiągnąć zadawalające efekty nie wystarczy włożyć w ten scenariusz wiele pracy – potrzebne jest tutaj całe wasze serce. Zresztą uważam, że bez tego serca praca z dziećmi jest niemożliwa.

Adam Szafraniec:

No tak, tym bardziej, że w scenariuszu pojawiają się dość obszerne fragmenty do wykucia na pamięć. W didaskaliach proponowałem też inne rozwiązanie, ciekaw jestem, które wybrała pani Agata…?A może zamiast uczyć się na pamięć, to… Zresztą czytajmy dalej…

 Agata Skotniczna:

Kiedy już weźmiecie do rąk scenariusz, nie zrażajcie się obszernymi tekstami, które na pierwszy rzut oka sprawiają wrażenie, że są nie do ogarnięcia. Nawet sobie nie wyobrażacie jakie cudowne owoce będziecie mogli zebrać w przyszłości.

Doskonale pamiętam moje trudne początki i chwile zwątpienia. Pamiętam moje zdenerwowanie, nieprzespane noce i słowa, które nie raz wędrowały pod adresem scenarzysty i wszystkie one okazywały się niesłuszne.

Adam Szafraniec:

Niesłusznie. Dlaczego? Czy ktoś na mnie pomstował?

Agata Skotniczna:

Błądziłam nie wierząc w siebie i moich uczniów.

Adam Szafraniec:

A zawsze proszę: zaufajcie autorowi. Zawsze!

Agata Skotniczna:

Na szczęście nie zrezygnowałam z realizacji scenariusza i mogliśmy opowiedzieć widzom cudowną opowieść o Bożym Narodzeniu, tym razem widzianą oczami Maryi.

Adam Szafraniec:

Całe szczęście! Pani Agato, proszę zachęcić nabywców tego scenariusza i podpowiedzieć konkretne rozwiązania.

Scenariusz jasełek Wielkie rzeczy uczynił miAgata Skotniczna:

Aby osobom sięgającym po „Wielkie Rzeczy uczynił mi” było nieco łatwiej, chciałam podzielić się kilkoma przemyśleniami i rozwiązaniami jakie zastosowałam podczas realizacji tego scenariusza. Wiem, że może Was przestraszyć dosyć obszerny tekst przewidziany dla Maryi – narratorki. Można z tego wybrnąć w bardzo prosty sposób.

Adam Szafraniec:

O! Uczyli się na pamięć, czy nie..?

Agata Skotniczna:

Maryja – narratorka snuje opowieść 12-letniemu Jezusowi na zasadzie czytania bajki. Może mieć rozłożoną na kolanach biblię, a między kartkami umieszczony tekst narracji, na który może swobodnie spoglądać i fragmentami go odczytywać. Jest to bardzo pomocne, zwłaszcza wtedy, gdy osoba grająca Maryję czuje się niepewnie. Ja dodatkowo wykorzystałam możliwość przydzielenia ról Jezusa i Maryi rodzeństwu, dzięki czemu mogli ćwiczyć w domu w każdej wolnej chwili.

Adam Szafraniec:

Byłem świadkiem tego rozwiązania. Sprawdziło się. Widownia oglądała równocześnie dwie Maryje. Matkę Dzieciątka Jezus i Matkę dwunastoletniego Syna Bożego. Ale widziałem też zdjęcia z przedstawienia realizowanego przez inną osobę, która zastosowała teatr cieni.

Scenariusz jasełek Wielkie rzeczy uczynił miAgata Skotniczna:

Wspominając o tym, że scenariusz nie należy do łatwych w realizacji, chciałam zwrócić uwagę na scenę zaślubin Maryi z Józefem. Opis tego wydarzenia jest dosyć obszerny, więc postanowiłam go dosyć mocno skrócić i poprzestać tylko na narracji Maryi pomijając ilustrowanie tej sceny, gdyż wydawała mi się zbyt trudna dla dzieci. Poza tym scenariusz jest na tyle obszerny, że jest z czego ciąć.

 Adam Szafraniec:

Rozumiem, zawsze staram się informować we wstępie, że w razie braku obsady bądź zbyt trudnych warunków scenicznych można z tego i owego zrezygnować. Ale mam też do czynienia z tymi, którzy – jak się już o tym przekonałem – realizują moje scenariusze w np. stuosobowym składzie. To dla nich rozbudowuję moje teksty. Zatem każdy może w większym lub mniejszym stopniu zrealizować przedstawienie.

A muzyka? Czy piosenki i pastorałki wzbogaciły jasełka?

 Agata Skotniczna:

Jeśli chodzi o piosenki i pastorałki jest ich aż 8 do wykonania. Wszystkie są wyjątkowo piękne i trudno zrezygnować z którejkolwiek z nich. Jeśli macie dwie czysto śpiewające dziewczynki, obsadźcie je w rolach Anioła i Maryi (tej ze stajenki), ponieważ to te dwie postacie powinny większość z nich wykonać. Chór aniołów może im wtórować w refrenach.

 Scenariusz na jasełkaAdam Szafraniec:

Wielu przyjaciół mojej twórczości ma problemy lokalowe. Pani Agata realizowała „Wielkie rzeczy uczynił mi” w kilku miejscach. Na sali gimnastycznej (warto jakoś wygłuszyć wnętrze), na profesjonalnych scenach ale i w kościele.

 Agata Skotniczna:

Muzyka cudownie uzupełnia scenariusz, ale zastosowanie jej wymaga dobrych warunków akustycznych. Największe problemy mam z akustyką sali gimnastycznej. Ściany wygłuszam elementami scenografii, okna w przyszłości zamierzam zasłaniać dużymi kotarami, które spełnią dwojaką rolę: wygłuszą i zaciemnią salę zapewniając lepsza akustykę i stwarzając właściwy klimat. Obecność licznej widowni też korzystnie wygłusza i wpływa na lepsze warunki akustyczne pomieszczenia.

Jeśli scenariusz będzie realizowany w kościele, to na akustykę nie mamy wpływu. Wnętrze kościoła ma liczne walory. Ciekawym rozwiązaniem jest rozgrywanie niektórych scen w różnych jego miejscach, nawet wśród publiczności. Taką sceną jest np. poszukiwanie Jezusa w świątyni, gdzie Maryja z Józefem mogą chodzić między widzami i dopytywać ich, czy nie widzieli gdzieś 12-letniego chłopca. Podobnie można zrobić z poszukiwaniem miejsca na nocleg, z przybyciem trzech mędrców, czy pasterzy ze zwierzętami. Wszyscy oni mogą wychodzić z tłumu lub z tyłu kościoła. To jeszcze bardziej uaktywnia widownię, a czasami i zaskakuje.


Adam Szafraniec:

Potwierdzam. Byłem, widziałem.

Przejdźmy do fabuły. Trzeba stworzyć dwie perspektywy. Mamy dwie Maryje…

Szalony pomysł?

 Agata Skotniczna:

Kolejnym, dosyć ważnym elementem, jest właściwe ustawienie Maryi – narratorki z 12-letnim Jezusem. Powinni oni, rozmawiając ze sobą, znajdować się gdzieś na boku, aby nie przesłaniali tego, co będzie się działo na scenie. Ja zdecydowałam się ustawić ich na ambonie i oświetlić niebieskim światłem, podczas gdy reszta sceny spowita była światłem białym i lekko żółtym. W ten sposób uzyskałam efekt dwóch światów.

 Adam Szafraniec:

Ważne! Światło może nam zdecydowanie oddzielić jedną rzeczywistość od drugiej. O zastosowaniu światła można przeczytać tutaj.

 Agata Skotniczna:

Retrospekcja zdarzeń stała się przez to bardziej wyrazista i zrozumiała w odbiorze, a tym samym wzruszająca.

 Adam Szafraniec:

A teraz zespół aktorski. Jedni cierpią na niedobór, inny na nadmiar. W razie niedoboru należy ciąć scenariusz. A gdy ilość chętnych przewyższa wymagania scenariusza?

Scenariusz przedstawienia bożnarodzeniowego Agata Skotniczna:

Moim odwiecznym problemem jest dosyć duża liczba dzieci chcących brać udział w przedstawieniu jasełkowym. Jeśli ktoś ma podobny problem, można zwiększyć liczbę aktorów osadzając ich w rolach zwierząt. Stadko owiec, wół, kózka, osioł to bardzo dobre rozwiązanie. Jeśli ktoś pracował już ze scenariuszami Adama Szafrańca, to z łatwością znajdzie w nich po jednym zdaniu dla każdego, aby wszyscy zaistnieli na scenie. Można też stworzyć potężnych rozmiarów chór anielski, chociaż nie zawsze jest to wymarzona rola dla dziewczynek („Bo się nic nie mówi” – ciągle to słyszę). Świetnym pomysłem jest pojawienie się miedzy pasterzami pasterek. To kolejne role dla dziewczyn, a ich zawsze jest więcej niż chłopców.

 Adam Szafraniec:

Wreszcie ktoś docenił ten pomysł. Mam świadomość, że ogromną większość zespołu aktorskiego stanowią dziewczęta. Bądźcie spokojni, pisząc scenariusz mam to na uwadze.

Scenariusz „Wielkie rzeczy uczynił mi” w swojej treści jest poważny (czytaj: wzruszający). Aby nieco zmiękczyć i urozmaicić fabułę oraz ożywić przedstawienie wprowadziłem…

 Agata Skotniczna:

No i wreszcie kot i myszy! Zapewne po raz pierwszy, podobnie jak ja, spotykacie w stajence kota i myszy. Przyznaję, że były to dla mnie postacie najbardziej kontrowersyjne w całym scenariuszu.

Adam Szafraniec:

(Pani Agata dzwoniła do mnie na etapie przygotowań, zapewniając, że – co jak co, ale… kota i myszy to u niej w jasełkach nie będzie…)

Scenariusze przedstawieńAgata Skotniczna:

Pierwsza moja myśl to pominięcie tej sceny. Jakoś trudno było mi się pogodzić z faktem, że podczas snu Maryi żłóbek otaczają myszy i prowadzą spór z kotem. Wreszcie zdecydowałam się na tę scenę tylko i wyłącznie dlatego, że były to role dla kolejnej czwórki dzieci, a jak już wspominałam miałam ich sporo do obsadzenia. I całe szczęście! Teraz już wiem, że pomijając tę scenę popełniłabym wielki błąd. Kot i myszy rozbawili publiczność, szczególnie tę najmłodszą i wnieśli do przedstawienia jasełkowego zupełnie coś nowego. Zresztą to bardzo prawdopodobne, że gdzieś tam po kątach stajenki, tuż obok Bożej Rodziny, buszowały sobie myszy.

 Adam Szafraniec:

Jak myślicie, czy pani reżyser oddała sprawiedliwość autorowi..?

 Agata Skotniczna:

W związku z powyższym zachęcam wszystkich, którzy sięgną po scenariusz „Wielkie Rzeczy uczynił mi” aby zaufali scenarzyście i realizowali piękną opowieść o Bożym Narodzeniu krok po kroku, bez większych obaw, że się nie uda, że coś pójdzie nie tak, że dzieci nie dadzą rady. Zapewniam was, że dadzą radę i wszyscy staną na wysokości zadania.

Do tej pory zrealizowałam wszystkie scenariusza jasełek Adama Szafrańca i z całą odpowiedzialnością twierdzę, że ten jest najpiękniejszy, najbardziej zaskakujący i wzruszający. Kiedy będziecie oglądać efekt końcowy z waszych oczu będą płynęły łzy radości i wzruszenia, a reakcja publiczności będzie dla was zaskakująca.

Życzę wiary we własne siły, przyjemnej pracy i pięknych owoców. Powodzenia!

Agata Skotniczna

A jednak.

Powinienem milczeć, ale nie mogę, bo jestem emocjonalnie związany z każdym realizującym moje scenariusze. Nie oczekuję braw, lecz wewnętrznego spokoju, że scenariusz spełnił oczekiwania, że sprawił radość dzieciom, nauczycielom i publiczności, i że wzruszył, i skłonił do refleksji. Zapraszam zatem do współpracy.

Ostatnio zadzwoniła do mnie pewna miła warszowianka (nie mylić z warszawianka) i zapytała: „Panie Adamie, czy pisze pan nowy scenariusz?” Odpowiadam: „Pani Aniu, w tym roku nie będzie nowości”. W słuchawce słyszę małe poirytowanie i stanowcze: „Niech pan nie opowiada takich rzeczy. Zrobiłam już wszystkie pana scenariusze i nie zamierzam niczego powtarzać. Zatem kiedy mogę liczyć na nowy…?” Zdołałem się tylko uśmiechnąć i – szukając dla siebie usprawiedliwienia – wybełkotać: „Nie wyrabiam już, no ale może zamiast spać…?Proszę zadzwonić za jakiś czas, może coś postanowię”. Pani warszowianka nie była jedyną. Niniejszym oświadczam, że piszę. Nowy scenariusz będzie gotowy na początku listopada. Tym razem pojawi się HEROD i DIABEŁ, ale nie taki jak może niektórzy by chcieli. Ale przecież, jak pisze pani Agata, warto mi zaufać. Warto?

Adam Szafraniec

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s